czwartek, 20 maja 2010

10te zdjęcie...

Długo mnie nie było, ale tak czasami w życiu bywa, że czasami trzeba zniknąć, schować się i przeczekać.
Eliza zaprosiła mnie do zabawy w "10te zdjęcie".
Jakiś czas temu padł mi twardy dysk w kompie. Część zdjęć udało się odzyskać. Ku mej wielkiej radości dziesiątym zdjęciem okazała się fotka mojego pierworodnego synka. Miał wówczas 3 lata i 8 miesięcy. W czasie pobytu u babci dostał swój pierwszy czterokołowy rower. Na tym zdjęciu ppo raz pierwszy dosiada swego "rumaka". To na nim rok później nauczył się jeździć na dwóch kołach. To na tym rowerze jeździła później córka i teraz jeździ nasz prawie czteroletni Bart.


Na nowym dysku mojego komputera, na dziesiątym zdjęciu widnieje wspomniany Bart, ale jako 21 miesięczne dziecię ze swą młodszą, miesięczną siostrą Tysią. Kochał ją bardzo od samego początku. Ta miłość wiecznie go do niej ciągnęła. Nawet do wózka-gondoli.


Zapraszam do zabawy wszystkich, którzy mają na to ochotę, a jeszcze nie brali w niej udziału.

środa, 24 marca 2010

Wiosennie biedronkowy wianuszek u Jolinki

Oj rozszalały się wiosenne dziewczyny Tym razem Jolinka ma nam do zaoferowania w swoim candy biedronkowy wianuszek. Moim zdaniem cudo. Marne szanse, ale mam nadzieję, jak to wiosną ;). Losowanie już jutro!!!


Wiosenne candy u Elizy

Przyszła wiosna! Nie tylko w kalendarzu się zmieniło. Przyroda rozkwita. Serca ludziom się radują. Elizie tak się rozradowało, że ogłosiła swoje pierwsze candy.


Losowanie będzie 13 kwietnia :) Polecam.
No i idę się radować do ogrodu z grabiami w garści :)

sobota, 13 marca 2010

Doczekałam się!!!

Mój Mężczyzna nie uznaje święta kobiet obchodzonego w dniu 8 marca. Twierdzi, że to komunistyczne święto. Ponieważ nie zaniedbuje mnie jako kobiety w inne dni roku, to nie mam żalu. Nie obchodzimy też Walentynek, więc nie płaczę z tego powodu. Mamy swoje małe tradycje.
Więc niemałym zaskoczeniem okazały się tulipany, które dostałam w Dniu Kobiet. Może nie potraktowałabym ich jako "świąteczne", ale nasze córki też dostały kwiatki od chłopaków. Zastanawiam się co się stało mojemu Ślubnemu...


Dodaj obraz

Ale najważniejsze, ze doczekałam się zdjęcia gipsu u Malucha. Nóżka jest uwolniona, ale jeszcze długa droga do sprawności przed nami. Póki co nasz brzdąc nie będzie chodził do przedszkola, czekamy na rehabilitację. Widok uwolnionej nóżki to dla mnie, matki, widok niesamowicie wzruszający. Być może dla wielu osób niezrozumiały. Skórka biedna, wymęczona, jakieś zagniotki wycałowane już przez mamę. Ale ja się cieszę, podskakuję ze szczęścia do góry!!! Bo można ją w końcu wytulić, wygłaskać.



Doczekałam się też swojego miejsca pracy :). Póki nie jest uporządkowany, to wybaczcie, nie pochwalę się, ale to kolejny powód do przeogromnej radości.

Ach, zmiany, zmiany. Tylko na lepsze. Tego Życzę Wam wszystkim.