I nawet, jeśli się komuś to nie podoba ;-)... jestem MAMĄ
"Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz" Antoine de Saint-Exupery
niedziela, 27 października 2013
wtorek, 1 października 2013
Najprawdziwsza prawda, czyli motto mojego życia
Idę przez kemping. Zaczepia mnie na oko 4letni chlopczyk:
- Hej!
- Hej! - odpowiadam
- Czyją jesteś mamą?
- Marcina, Karoliny, Bartka, Martyny, Artura. Sporo co?
- Suuuuper.
W ten oto sposób mały człowiek pokazał mi, że z punktu widzenia dziecka najważniejsze to jest być czyjąś mamą, a super być wielodzietną. A świat widziany oczami dziecka jest prawdziwy. I tego się będę trzymać. Choćby nie wiem co :-)
- Hej!
- Hej! - odpowiadam
- Czyją jesteś mamą?
- Marcina, Karoliny, Bartka, Martyny, Artura. Sporo co?
- Suuuuper.
W ten oto sposób mały człowiek pokazał mi, że z punktu widzenia dziecka najważniejsze to jest być czyjąś mamą, a super być wielodzietną. A świat widziany oczami dziecka jest prawdziwy. I tego się będę trzymać. Choćby nie wiem co :-)
czwartek, 26 września 2013
Miło powspominać u progu jesieni
Bardzo miło powspominać wakacje. Te były szczególne. Wyjątkowo odpoczęłam. Pierwsze wyjazdy kolonijne dzieci i pierwsze wspólne, rodzinne wakacje za granicą. Mieliśmy szczęście i dzięki gościnności naszych serdecznych znajomych byliśmy w Perros Guirec we Francji. To miejscowość nad Oceanem Atlantyckim, zimnym jak polski Bałtyk :-)
A teraz tylko przyszło zatęsknić za takimi widokami...
To zresztą był bardzo pouczający wyjazd. Mówi się, że podróże kształcą. I słusznie. Myśmy sporo wynieśli z tego wyjazdu o kulturze jedzenia. Wynieśliśmy bazę, że najważniejszy jest produkt a nie wymyślne danie. Dobry produkt = rewelacyjne doznania kulinarne. Odkryliśmy radość z biesiadowania. Na nowo odkryliśmy, w zupełnie innym wymiarze.Próbujemy to stosować w domu, w naszych warszawskich warunkach.
Jednak cały czas tęsknię do uroczych wieczornych kolacji...
No nic, teraz byle do następnych wakacji lub choćby ferii zimowych :-)
A teraz tylko przyszło zatęsknić za takimi widokami...
To zresztą był bardzo pouczający wyjazd. Mówi się, że podróże kształcą. I słusznie. Myśmy sporo wynieśli z tego wyjazdu o kulturze jedzenia. Wynieśliśmy bazę, że najważniejszy jest produkt a nie wymyślne danie. Dobry produkt = rewelacyjne doznania kulinarne. Odkryliśmy radość z biesiadowania. Na nowo odkryliśmy, w zupełnie innym wymiarze.Próbujemy to stosować w domu, w naszych warszawskich warunkach.
Jednak cały czas tęsknię do uroczych wieczornych kolacji...
No nic, teraz byle do następnych wakacji lub choćby ferii zimowych :-)
piątek, 30 sierpnia 2013
Wakacji mija czas...
No i nie wiadomo kiedy zleciały wakacje. Były za krótkie zdecydowanie. Jeździliśmy w wiele miejsc i w Polsce i za granicą.
Były nasze kochane Beskidy z widokami, że dech zapiera.
Było nasze polskie morze
Nadmorskie cukiereczki przywiezione przez córkę z kolonii.
A potem zagraniczne wojaże. O nich jednak napiszę więcej w następnym poście, bo jest o czym pisać, jest co pokazywać. Dzisiaj jak wspomniałam ostatni dzień wakacji i trzeba jeszcze się nimi nacieszyć. Słońce zaprasza do wyjścia z domu. Zatem kawka i uciekamy całą ferajną :-)
Były nasze kochane Beskidy z widokami, że dech zapiera.
Było nasze polskie morze
Nadmorskie cukiereczki przywiezione przez córkę z kolonii.
A potem zagraniczne wojaże. O nich jednak napiszę więcej w następnym poście, bo jest o czym pisać, jest co pokazywać. Dzisiaj jak wspomniałam ostatni dzień wakacji i trzeba jeszcze się nimi nacieszyć. Słońce zaprasza do wyjścia z domu. Zatem kawka i uciekamy całą ferajną :-)
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Myślałam, że nie mam szcześcia :-)
Myślałam, że nie mam szczęścia w candy. Że nawet, gdy uda mi się "wygrać" to nie dostanę przesyłki. Skąd ten pesymizm? Może z doświadczenia? Niekoniecznie w candy, ale tak po prostu takiego życiowego? Sama nie wiem. Jednak los bywa przewrotny.
Sylwia z Wietrznych przemeblowań ogłosiła specyficzne candy. Warunki były zaskakujące: nie rozgłaszać nigdzie o candy. Połasiłam się na piękne miseczki w moim stylu :-) Zaskoczona byłam bardzo, gdy okazało się, że szczęśliwy los padł na mnie.
Od kilkunastu dni mam je u siebie, ale dopiero teraz zjechałam z wakacji (o tym gdzie byłam i co robiłam - wkrótce). Z wielką przyjemnością prezentuję moje "słodkości".
Tu w już użytkowanie:
Sylwia, dziękuję Ci bardzo. Ten prezent to więcej niż się spodziewałam.
Sylwia z Wietrznych przemeblowań ogłosiła specyficzne candy. Warunki były zaskakujące: nie rozgłaszać nigdzie o candy. Połasiłam się na piękne miseczki w moim stylu :-) Zaskoczona byłam bardzo, gdy okazało się, że szczęśliwy los padł na mnie.
Od kilkunastu dni mam je u siebie, ale dopiero teraz zjechałam z wakacji (o tym gdzie byłam i co robiłam - wkrótce). Z wielką przyjemnością prezentuję moje "słodkości".
Tu w już użytkowanie:
Sylwia, dziękuję Ci bardzo. Ten prezent to więcej niż się spodziewałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























