wtorek, 29 września 2015

Wspomagaj nas w walce....

Do kogo te słowa? Do patrona dzisiejszego dnia. Św Michała Archanioła.





Święty Michale Archaniele,
wspomagaj nas w walce,
a przeciw niegodziwości i zasadzkom
złego ducha bądź naszą obroną.
Oby go Bóg pogromić raczył,
pokornie o to prosimy,
a Ty wodzu niebieskich zastępów, 
szatana i inne duchy złe,
które na zgubę dusz lidzkich
po tym świecie krążą,
mocą Boża strąć do piekła.
AMEN



poniedziałek, 28 września 2015

Już za chwileczkę, już za momencik...

... powrócę. Teraz jeszcze głowa zajęta organizacją życia codziennego po wakacjach, ogarnąć gromadkę, w tym 4 sztuki w szkole to wyzwanie.

Na osłodę kilka zdjęć z naszej ukochanej plaży :-) Trochę na moją osłodę, bo tęsknię do tego miejsca bardzo.









wtorek, 21 lipca 2015

Przełamałam się

Od zawsze  żyłam w  przekonaniu, że dobrami, które mam powinnam się dzielić. Tak po ludzku, po chrześcijańsku. Ubranka, sprzęty po dzieciach, moje ubrania szczęśliwie krążą po świecie uszczęśliwiając innych. I to mnie cieszy. Bardzo. Bo to dobrze, gdy mogę innym pomóc.
Jednak od jakiegoś czasu dojrzałam - zresztą dzięki moim serdecznym znajomym, że nie zawsze i że nie wszystko muszę oddawać.
Dużo pracy nad sobą samą wymagało podjęcie decyzji o sprzedaży rzeczy. Ostatnio sprawdziłam, kiedy robiłam pierwsze zdjęcia mebli do sprzedania (które jeszcze stoją na poddaszu). To było... prawie 5 lat temu!!!! Oj, długo pracowałam nad sobą. Długo. No i dumna z siebie i blada puściłam pierwsze ogłoszenia. Co mnie ostatecznie zmotywowało? Chęć zrobienia remontu. Prawdę mówiąc zawsze to jest spory wydatek, a kasa jakoś nie spada z nieba. Przy ostatnich moich porządkach w szafach znalazłam kilka nowych rzeczy, których nie założę chyba już nigdy. Do tego zrobiłam porządek w garażu. Tam to dopiero skarby chowałam... Umywalki, których nie zamontowałam, bo koncepcja się zmieniła, kinkiety, które krótko wisiały, bo źle wymierzyłam przestrzeń... i inne "cuda na kiju".
No wiec przełamałam się i czekam na efekty. Mam nadzieję, że uda się uzbierać trochę funduszy nie tyle na rewolucję w domu co odświeżenie kątów.
A i jeszcze "puściłam w świat" kilka drobiazgów po najmłodszym. Tu poszło szybko. Fundusz remontowy powoli rośnie :-)





piątek, 17 lipca 2015

The Gaming Towel, czyli wyjątkowy wyjątek

Nie mam w zwyczaju na swoim skromnym blogu promować czegokolwiek w co nie wierzę, z czym się nie utożsamiam, co jest mi obce i odległe. Nie namawiam nikogo to kupna czegokolwiek, zrezygnowałam z reklam itd.
Tym razem robię wyjątek. Nasi serdeczni znajomi, a w zasadzie, o matko, córka i zięć naszych znajomych, mega serdecznych, przyjaciół wręcz, wpadli na genialny pomysł. Wymyślili The Gaming Towel, czyli ręcznik plażowy, który jest jednocześnie grą planszową. Pomysł bardzo przypadł nam do serca. Ręczniki, których jesteśmy już szczęśliwymi posiadaczami są w pięknych kolorach i bardzo miłe w dotyku, jakość jest super, bo używaliśmy ich już i teraz wyprane czekają na nasz wyjazd nad morze.
Ze względu na to, że wspieramy mądre działania, postanowiliśmy też pomóc w promocji tych ręczników i pewnego sobotniego popołudnia pojawiliśmy się na plaży na Powiślu... Bawiliśmy się przednio. Szczególnie dzieciaki.










W tym miejscu chciałabym Was namówić na taki ręcznik plażowy. Całość idei, możliwość kupienia,jest tu, a żeby kupić wystarczy kliknąć w zieloną cegiełkę "back this project".Wtedy pojawią się różne opcje zakupu i możliwość wsparcia bez zakupu :-) 
Mam nadzieję, że uda nam się wypromować całkowicie polski produkt na rynek nie tylko polski, ale też zagraniczny. Dlatego instrukcja gry na ręczniku jest w j.angielskim, ale nie nie trzeba tylko kierować się nimi, można wymyślać własne zasady :-)
Zobaczcie, może się skusicie. Naprawdę warto!

Pozdrawiam Czworokątnie

wtorek, 14 lipca 2015

Gadka - szmatka

Dziś inaczej. Dziś co powiedziały ostatnio dzieci. Napiszę, bo inaczej zapomnę a tak zostanie dla potomnych na pamiątkę.

Wieczór, nawołuje Piąty (4,5l):
- Mamo, mamo, chodź!
- No już jestem, synku.
- Gdzie byłaś tak długo?
- Nogi myłam...
- Wszystkie???
- Ano wszystkie. A ile ich mam?
- No dwie. Dobrze, że nie jesteś ośmiornicą...


Jedziemy autem, rozmawiamy o podróżach, wakacjach. Blondi, czyli Czwarta (7lat):
- A gdzie jest dalej do Gorlic, czy do Białogóry?
- To zależy między czym a czym, córeczko.
- No, między Gorlicami a Białogórą!


Piąty pokłócił się z Trzecim (8 z konkretnym hakiem), doszło do bitki jak to między chłopakami. Przychodzi do mnie i mówi:
- No ja z nim pogadać muszę, czy ja zabawką do bicia jestem czy co???