Wbrew pozorom moje życie to nie tylko "gary, bachory i kościół" jak ktoś
mnie kiedyś podsumował. Ludzie bardzo łatwo określają bądź też oceniają
innych wg tylko sobie wiadomych norm. Bo prawdę mówiąc większość uważa,
że normy nie stanowię. Wręcz jestem w opozycji do obecnych nurtów. Być
może tak, a być może nie. Wszystko zależy kto na to patrzy, w jakim
miejscu się znajduje. Zazwyczaj jestem określana jako matka Polka i to
zasadniczo pejoratywnie. Kiedyś było to przykre, a teraz... teraz mam to
w nosie. Nikomu nie mam zamiaru udowadniać, że nie jestem słoniem. Za
to chętnie podzielę się tym co uważam za ciekawe. Czy to ciekawy
przepis, czy coś co zrobię w domu, czy tez zaproponować ciekawą lekturę.
Ty razem - po raz pierwszy - pada na lekturę. Pierwsza to jest
książka, którą czytam wspólnie z Małżem. Czytamy wspólnie - tzn czyta On
i czytam ja :-).
"Mocni ojcowie, mocne córki. 10 sekretów ojcostwa" autorstwa Meg Meeker w tłumaczeniu Michała i Katarzyny Głowackich.
Książka kierowana do ojców, mądra i pełna dobrych rad, dla każdego z
ojców niezależnie od tego jakie życie wiedzie. Pierwszy rozdział ma
tytuł: "Jesteś najważniejszym mężczyzną w jej życiu". I tak właśnie
jest - ojcowie są najważniejszymi mężczyznami w życiu małych
dziewczynek, ale tych większych też :-). Tylko, że nie zawsze zdają
sobie z tego sprawę jak ich działania mają wpływ na to jak rozwija się
mała kobieta, jak postrzega siebie w otaczającym ją świecie... Kiedy
czytam książkę o ojcach, to czasami przypomina się mój Tato, który
wielokrotnie postąpił tak, że bywam mocna jako kobieta :-). Z drugiej
strony wiem, że mój Małż sprawi, że moje córki będą mocniejsze i
bardziej świadome w swojej kobiecości, bardziej niż ja. Bo pracuje nad
sobą i chce być dobrym ojcem. Prawdę mówiąc jest coraz lepszym :-)
Kolejna książka jest autorstwa C.S. Lewisa "Listy starego diabła do
młodego". Niesamowite jak zło bywa podstępne i jak nie zdajemy sobie
sprawy w czym się może przejawiać. Lektura ta pozwala spojrzeć na swoje
życie jak na walkę dobra ze złem, ale w bardzo podstępny i niewinny
sposób. A przecież chcemy by ostatecznie wygrało DOBRO. Więc może warto
przeczytać, by wiedzieć jak się od niego nieświadomie oddalamy.
Na dzisiaj to tyle :-) Ponieważ mimo wszystko życie to też gary, to uciekam gotować obiad dla wygłodniałych dzieci :-)